2010/02/28

Coś, co mnie na wiosnę odrzuca...

W tym roku zima była piękna. Dużo śniegu, który leżał nieprzerwanie przez dwa miesiące. 
Dzieciaki miały radochę, dorośli, o ile nie jeżdżą samochodami, które zasypało, też mieli się z czego cieszyć.
Miesiące mijają, zima się kończy, słoneczko grzeje... śnieg topnieje i... wychodzą psie gówna, które w dniu dzisiejszym dobiły mnie.

Piękna słoneczna niedziela wyciągnęła na spacer, a że dziwnym trafem miałam aparat, oto co złapałam (przepraszam tych co się brzydzą).

 

Od kilku lat jest mowa o tym, aby właściciele czworonogów sprzątali po nich. Postawiono w mieście wiele koszy przeznaczonych na psie kupy... i co? Głównie zapchane są zwykłymi śmieciami... bo i tak nikt nie korzysta z nich zgodnie z przeznaczeniem.

Smutna, śmierdząca prawda :(

Brak komentarzy: